Zakładanie agroturystyki

Przygoda z domem w Kleczy zaczęła się właściwie w 2009roku, chociaż sam dom mamy od 2017 roku. Wówczas powstał pomysł stworzenia domu spotkań młodzieży, gdzieś na Dolnym Śląsku. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze,  że rzucony w świat pomysł w ogóle będzie możliwy do zrealizowania. Chociaż powoli staraliśmy się go zmaterializować, mieszkając wówczas razem w Łodzi. Wydawało się to niemożliwe bo jak etnolog i judaista mieliby tego dokonać?  Z tym regionem łączyło nas jedno ja się tutaj urodziłam, a Filip tylko tutaj czuł się jak w domu.  Nie było innego wyjścia trzeba było dać radę!

Zaryzykowaliśmy i z dnia na dzień przenieśliśmy się do Karpacza aby tutaj choć częściowo realizować plan. Prowadziliśmy pensjonat przyjmowaliśmy Gości  i uczyliśmy się, jak to jest  mieszkać z ludźmi i ich gościć. Jednocześnie intensywnie szukaliśmy domu.

No i stało się znaleźliśmy. Nie była to miłość  od pierwszego wejrzenia. Jednak wiele rzeczy nas w nim urzekło. Chociaż trzeba  było mocno mrużyć oczy, żeby zobaczyć w tym otynkowanym grzybie piękno. Jednak z kolejnymi taczkami wywożonego gruzu  robił się coraz ładniejszy. Oczywiście remont trwał i trwał:) łzy, zrezygnowanie i szczęście. Od euforii do nienawiści czyli standardowa huśtawka nastrojów podczas remontu .

 

My w Kleczy

Staliśmy się więc szczęśliwymi posiadaczami kilkusetletniej piaskowcowej wiejskiej zagrody z dwoma stodołami. Ten przecudny patchworka  zbudowany z piaskowca i cegły stał się naszym nowym domem. Całość dopełnia wielkie podwórze a właściwie łąka, którą można czmychnąć w stronę lasu i pól lub po prostu rozłożyć się na trawie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dlaczego ekoturystyka na wsi w stylu slowlife?

 

Znaleźliśmy się tutaj bo poszukiwaliśmy spokoju, chcieliśmy uciec od przepychu i brzydoty miast i kurortów turystycznych i pragnęliśmy bliskości przyrody. I to właśnie głównie  oferujemy naszym Gościom nieśpieszne spędzanie czasu, nic nie robienie w ciszy.  Klecza położona jest zdala od głównych dróg, rzadko ciszę wiejskiego życia zakłóca u nas warkot samochodów. Raczej dokazują u nas ptaki.  Nie chcieliśmy tworzyć dużego pensjonatu czy hotelu. Chcieliśmy stworzyć azyl, który przyjmie jednorazowo taka ilość osób aby nikomu nie doskwierał hałas i każdym mógł znaleźć miejsce dla siebie zarówno Goście jak i Gospodarze. Chcemy aby była u nas przestrzeń na celebracje zarówno urlopu, ale też wszystkiego co mu towarzyszy: dobrego ekologicznego jedzenia, biesiadowania ze znajomymi, kawy, książki, ciszy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A tak w ogóle

Ja nazywam  się Marta i jestem tą od wymyślania i przekonywania Filipa, że to na pewno ma sens i  będzie cudne. Poza tym ogarniam dom i kontakt z Wami, a czasami jak mam czas tapiceruje i majsterkuje. Filip to realizator naszych szalonych planów tynkarz, hydraulik,  glazurnik i co tam jeszcze. A tak  na poważnie to Przewodnik Sudecki, który kocha ten region. W naszym domu zaś to kucharz,  który przygotuje Wam posiłki  i chętnie pogada przy kawie. Więc śmiało zawracajcie mu głowę:)  

 

Skąd nazwa Dwie Brzozy

 

A tego chyba nie zdradzimy, zapraszamy na miejsce będzie o czym pogadać.

 

 

Nasza historia, jak powstał dom gościnny Dwie Brzozy

KONTAKT:


Dom Gościnny Dwie Brzozy

Klecza 26

58-506 Wleń

tel.606 428 909