Kiedy zaczęliśmy remont usłyszeliśmy od jednego z majstrów, że taki remont jak nasz to trwa u wszystkich przeważnie 5 lat. I nie uwierzycie ale faktycznie fachowiec miał rację:) Zasadniczy remont trwał faktycznie przepowiedziane 5 lat, ale dopieszczanie domu i obejścia bo mamy przecież jeszcze dwie stodoły wydaje mi się, że nigdy się nie skończy. Ale to dobrze, bo co my będziemy robić jak przestaniemy remontować. A tak na poważnie, jeśli miałaby dziś doradzić coś innym osobom, które zaczynają  odnawiać swój dom. Poradziłabym im aby:

- oglądali i szukali nieustanie inspiracji/rad u innych;

- jeśli sami nie remontują to żeby byli na budowie najczęściej jak się da bo żaden projekt nie jest wstanie przewidzieć wszystkiego, a tylko my wiemy gdzie ma być "dany kontakt";

-zmieniajcie zdania i szukajcie najlepszych rozwiązań;

- nie rezygnujcie z zaplanowanych rzeczy bo usłyszeliście od fachowca "Panie tego się tak nie robi" , "Tego się nie da zrobić".  

- jeśli jesteście w tym remoncie razem z bliska osobą to róbcie go razem. Nie raz zdziwicie się, że samemu można tak dużo zrobić i z bardzo dobrym efektem.

- patrzcie na remont jak na konkretne małe zadania prowadzące do celu. Wówczas ogrom prac tak nie przytłacza, a zazwyczaj do zrobienia jest bardzo dużo. 

 

Jeśli macie jakieś pytania to śmiało piszcie chętnie podzielimy się swoim doświadczeniem. A nasz dom teraz wygląda tak. 

 

Koniec remontu?

Nie jesteśmy w tym orginalni, ale bardzo podoba nam się we wnętrzach kamień, cegła i drewno. A poza tym do tego domu pasuje to idealnie. Dlatego też zdecydowaliśmy, że odsłonimy w każdym z pokoi choć jedną ze ścian aby cieszyła oko.   Trzeb było je oczywiście specjalnie przygotować. W tym celu usunęliśmy stare spoiny wyczyściliśmy kamień/piaskowiec szczotką i uzupełniliśmy fugi zaprawą wapienną, która ma cudowny  piaskowy kolor.

Odsłanianie i jeszcze raz odsłanianie

Ściany ryglowe, ozdoba domu

Podczas remontu dachu wymieniliśmy belki stropowe, tym samym naruszone zostały ściany ryglowe pierwszego piętra.  Miejscami zniszczenia był na prawdę bardzo duże, mimo że prosiliśmy naszych Dekarzy żeby na nie uważali. Rozmach prac był tak duży, że niestety to był jedna ze strat. Początkowo planowaliśmy sami je odbudować, jednak ostatecznie zapadał decyzja aby zatrudnić lokalnych Cieśli, którzy specjalizują się w tego typu pracach z wykorzystaniem starych technik. Efekt przerósł nasze najśmielsze oczekiwania i ściany te stanowią teraz główną ozdobę I piętra domu. Efekt poniżej.

 

 

 

 

 

Po wywiezieniu ziemi i kamieni udało nam się uzyskać pomieszczenie, którego wysokość z 2,5 m zwiększyła się do 3,6 m w najwyższym punkcie. Kolejnym wyzwaniem było obrzucenie sufitu zaprawą cementowo wapienną żeby go nieco wzmocnić i wykonanie tynku. Na ziemi powstała nowa posadzka. Jako izolację zamiast popularnego styropianu użyliśmy keramzytu (glinianych kulek) przekonały nas jego właściwości dobra izolacja cieplna, naturalność materiału i nie podciąganie wody. Pomieszczenie zyskało nowe instalacje, okna i okiennice. Efekt jak poniżej.

Najwięcej pracy wykonaliśmy w dawnej oborze (gospodarczej części domu, gdzie przed laty trzymano zwierzęta). Z pomieszczenia musieliśmy usunąć około 80 cm gliny i piaskowcowej posadzki oraz skuć stare tynki. Poniżej zdjęcia obory w trakcie prac i góra ziemi jaką z niej wywieźliśmy. Pomieszczenie było bardzo zaniedbane, a na domiar złego poprzedni właściciel wydzielił sobie z niego łazienkę. Tak więc do prac doszło również mozolne skuwanie wylewki betonowej co jest istną makabrą.

Wyzwanie przystosowanie obory na jadalnie

Remont, który przeprowadziliśmy to trzecia tak duża przebudowa. Tym razem nie zmieniliśmy kształtu domu. Naszym najważniejszym celem było przywróceniem mu jego dawnego wyglądu. Z dachu zniknęła blacha, a jej miejsce zajęła czerwona dachówka, która występuje na większości dachów we wsi.  Skuliśmy stary tynk odsłaniając piaskowcowo- ceglaną elewację.  Mury w naszym domu mają od 85 cm do 50 cm i przypuszczamy, że taka grubość wystarczy i nie ma konieczności dodatkowo docieplania budynku. Wewnątrz usunęliśmy dobudowane na przestrzeni lat ścianki, wymieniliśmy plastikowe okna na drewniane w kształcie w jakim występowały one pierwotnie.

Dom przysłupowy.

Dwie Brzozy to w istocie bardzo stara wiejska zagroda. Przypuszczamy, że powstała ona na koniec 1700 roku. Jako dom przysłupowy kryty strzechą lub drewnianym gontem. Później w okolicach 1862 roku została on przebudowana i wówczas drewniana konstrukcja części domu i ścian zostały zastąpiona murowanymi. Wtedy też zmieniono kształt dachu i jego poszycie. Ślady tego można odczytać z murów domu.  Kiedy nas odwiedzicie zerknijcie na naszą elewacje wiele się można z niej dowiedzieć. Na szkicu nasze wyobrażenie, jak wyglądał dom w konstrukcji przysłupowej.

 

Renowacja zabytkowego gospodarstwa na dom gościnny

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KONTAKT:


Dom Gościnny Dwie Brzozy

Klecza 26

58-506 Wleń

tel.606 428 909